Dramione 4

By | 13:50 Leave a Comment
  Jejku.... Tak szybko minął ten rok, już dzisiaj są egzaminy końcowe, ahhhh tak bardzo się stresuję, ale uczyłam się i umiem wszystko. 
 - Zdenerwowana ? -Spytał Draco.
 - Bardzo ! 
 - Poradzisz sobie, jestem pewien. Gotowa ?
 - Jasne.
 - To idziemy.
   Na egzamin mieliśmy 3 godziny skończyłam po 2, ale jeszte pół godziny siedziałam i sprawdzałam, gdy byłam pewna, że wszystko jest dobrze podniosłam rękę.
 - Już Hermiono ? Jesteś pewna, że skończyłaś ?
 - Tak Pani Profesor.
 - Więc dobrze, możesz już wyjść.
 - Dziękuję.
  Nie myślałam, że to będzie aż tak stresujące. Za 2 dni wyniki, już nie mogę się doczekać.
Wyniki były przynoszone w kopertach, z imieniem i nazwiskiem ucznia w salonie domu.
W końcu są ! Szukałam koperty z napisem : Hermiona Grenger. . . . . . Nigdzie nie ma, a gdy wszyscy odeszli od stołu poszukałam jeszcze i... spadła pod stół.
Pobiegłam szybko po schodach i szybko usiadłam na łóżku. Powoli otwierałam kopertę i . . . 99 punktów na 100. Krzyczałam i skakałam z radości, a gdy już się uspokoiłam poszłam na mały spacer po dziedzińcu, a potem na most. 
Na moście spotkałam Draco, był smutny, gdy mnie zobaczył, podeszłam. . .
 - Jakie masz wyniki ? - Spytał.
 - 99 punktów, a Ty ? 
 - Jesteś ode mnie lepsza. - Przerwał - Ale tylko o 1 punkt - uśmiechnął się szeroko i mnie przytulił.
Była tak szczęśliwa, że oboje zdaliśmy.
 - Ale masz minę. - Swierdził.
 - Nie rozumiem ? 
 - Taką zaskoczoną, prawie dałaś się nabrać, co ?
 - Dobrze powiedziane. . . Prawie.
 - Jestem z Ciebie dumny, a Twój wynik. . .-Przerwał
 - O co chodzi ? Znów próbujesz mnie nabrać ?
 - Nie chcę Cię nabrać, dobra chciałem. Po prostu masz najlepszy wynik w całym Hogwarcie. 
 - Jak to ? - Spytałam zdziwiona.
 - Ty masz 99 punktów, ja 98, ale nikt nie zdobył 100 punktów. JESTEŚ NAJLEPSZA !!!
 - To nie wiarygodne, nie mogę w to uwierzyć. 
 - Przepraszam. . . .
 - Ale za co ? 
Draco znów mnie pocałował, pewnie za to chciał przeprosić, ale ja wcale się za to  gniewam, jaka normalna dziewczyna w takiej sytuacji jak moja by się o to obraziła ? Nie wiem, ale na pewno nie ja, nie teraz, nie przy nim. . . . 
 - Przepraszam. . . . .- Powtórzył cicho.
 - Nie masz za co przepraszać.
 - Owszem mam.
 - Niby za co ?
 - Nie chcę, żeby to się tak skończyło, ale niestety ja muszę Cię . .  .
 - Zostawić ? 
 - Tak.
 - To po co to było ? Po co to wszystko ?
 - Ty nie rozumiesz . .
 - W takim razie wytłumacz mi to . . . 
 - Nie mogę ja. . . 
Na chwilę zapadła cisza.
 - Mam dość nie chcę już tego. . .- Przerwałam - Nie chcę Cię widzieć już nigdy, rozumiesz ?
 - Tak. 
 - Mam nadzieję, nie pisz do mnie. . Ja. . Po prostu nie chcę Cię znać. Odejdź.
 -Ale pozwól...- Przerwałam mu.
 - Nie ! Dość tego ! Pozwoliłeś żebym się w Tobie zakochała, a teraz mnie zostawiasz, może trzeba było niczego nie zaczynać. .- Odbiegłam od niego i zatrzymałam się kawałek dalej, odwróciłam się i krzyknęłam - NIENAWIDZĘ CIĘ !!! 




Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze:

Jeśli wszystko się podoba to komentujcie i możecie pisać dokończenie tej historii jakie byście chcieli, ciekawi mnie jakie wyobrażenie o tym macie Wy, czytelnicy. Z wielką chęcią poczytałabym Wasze zakończenia. Miłego czytania i może pisania :)

Wyświetlenia