Jejku.... Tak szybko minął ten rok, już dzisiaj są egzaminy końcowe, ahhhh tak bardzo się stresuję, ale uczyłam się i umiem wszystko.
- Zdenerwowana ? -Spytał Draco.
- Bardzo !
- Poradzisz sobie, jestem pewien. Gotowa ?
- Jasne.
- To idziemy.
Na egzamin mieliśmy 3 godziny skończyłam po 2, ale jeszte pół godziny siedziałam i sprawdzałam, gdy byłam pewna, że wszystko jest dobrze podniosłam rękę.
- Już Hermiono ? Jesteś pewna, że skończyłaś ?
- Tak Pani Profesor.
- Więc dobrze, możesz już wyjść.
- Dziękuję.
Nie myślałam, że to będzie aż tak stresujące. Za 2 dni wyniki, już nie mogę się doczekać.
Wyniki były przynoszone w kopertach, z imieniem i nazwiskiem ucznia w salonie domu.
W końcu są ! Szukałam koperty z napisem : Hermiona Grenger. . . . . . Nigdzie nie ma, a gdy wszyscy odeszli od stołu poszukałam jeszcze i... spadła pod stół.
Pobiegłam szybko po schodach i szybko usiadłam na łóżku. Powoli otwierałam kopertę i . . . 99 punktów na 100. Krzyczałam i skakałam z radości, a gdy już się uspokoiłam poszłam na mały spacer po dziedzińcu, a potem na most.
Na moście spotkałam Draco, był smutny, gdy mnie zobaczył, podeszłam. . .
- Jakie masz wyniki ? - Spytał.
- 99 punktów, a Ty ?
- Jesteś ode mnie lepsza. - Przerwał - Ale tylko o 1 punkt - uśmiechnął się szeroko i mnie przytulił.
Była tak szczęśliwa, że oboje zdaliśmy.
- Ale masz minę. - Swierdził.
- Nie rozumiem ?
- Taką zaskoczoną, prawie dałaś się nabrać, co ?
- Dobrze powiedziane. . . Prawie.
- Jestem z Ciebie dumny, a Twój wynik. . .-Przerwał
- O co chodzi ? Znów próbujesz mnie nabrać ?
- Nie chcę Cię nabrać, dobra chciałem. Po prostu masz najlepszy wynik w całym Hogwarcie.
- Jak to ? - Spytałam zdziwiona.
- Ty masz 99 punktów, ja 98, ale nikt nie zdobył 100 punktów. JESTEŚ NAJLEPSZA !!!
- To nie wiarygodne, nie mogę w to uwierzyć.
- Przepraszam. . . .
- Ale za co ?
Draco znów mnie pocałował, pewnie za to chciał przeprosić, ale ja wcale się za to gniewam, jaka normalna dziewczyna w takiej sytuacji jak moja by się o to obraziła ? Nie wiem, ale na pewno nie ja, nie teraz, nie przy nim. . . .
- Przepraszam. . . . .- Powtórzył cicho.
- Nie masz za co przepraszać.
- Owszem mam.
- Niby za co ?
- Nie chcę, żeby to się tak skończyło, ale niestety ja muszę Cię . . .
- Zostawić ?
- Tak.
- To po co to było ? Po co to wszystko ?
- Ty nie rozumiesz . .
- W takim razie wytłumacz mi to . . .
- Nie mogę ja. . .
Na chwilę zapadła cisza.
- Mam dość nie chcę już tego. . .- Przerwałam - Nie chcę Cię widzieć już nigdy, rozumiesz ?
- Tak.
- Mam nadzieję, nie pisz do mnie. . Ja. . Po prostu nie chcę Cię znać. Odejdź.
-Ale pozwól...- Przerwałam mu.
- Nie ! Dość tego ! Pozwoliłeś żebym się w Tobie zakochała, a teraz mnie zostawiasz, może trzeba było niczego nie zaczynać. .- Odbiegłam od niego i zatrzymałam się kawałek dalej, odwróciłam się i krzyknęłam - NIENAWIDZĘ CIĘ !!!
Pages
Jeśli wszystko się podoba to komentujcie i możecie pisać dokończenie tej historii jakie byście chcieli, ciekawi mnie jakie wyobrażenie o tym macie Wy, czytelnicy.
Z wielką chęcią poczytałabym Wasze zakończenia.
Miłego czytania i może pisania :)

0 komentarze: