#2 Historia Dracona

By | 14:29 Leave a Comment
Może jak będę cicho, to coś usłyszę. - Jak Ci się podoba w Hogwarcie Miona ? - zapytał Fred
- Bardzo, już nie mogę się doczekać pierwszych zajęć, dzięki że ze mną poszedłeś.
- Nie ma za co, nie wygłupiaj się, też nie chciało mi się spać, a od czego jest przyjaciel jak nie do dotrzymania towarzystwa kupeli, żeby mogła się wygadać, nie ? - zaśmiał się.
- I tak Ci dziękuję, mało osób tu znam, a Twój brat ani Harry, no nie chciało im się ruszyć. A tak właściwie to czemu siedziałeś w salonie ?
- Pokłóciłem się z Angeliną, zerwała ze mną i nie mogłem znaleźć sobie miejsca, ale dobra nie ważne.
- Jak chcesz możesz mi odpowiedzieć, będzie Ci lepiej.
- Dzięki Miona, ale może następnym razem teraz nie chce o tym gadać, chyba rozumiesz.
- Jasne
- To co wracamy, czy chcesz jeszcze łazić ?
- Możemy powoli wracać.
- Ok, no to w tył zwrot - zaśmiali się.
- Tak jest - powiedziała Gryfonka.

Draco stanął i cię cieszył, jego obawy były nie słuszne, ona z nim się tylko przyjaźni.
 - Matko jak dobrze - szepnął do siebie, wracając do sypialni

            *******************************

Tymczasem Miona nadal rozmawiała z Fredem,
- Mam pytanie.
- Dawaj.
- kojarzysz Dracona Malfoya ?
- Jego nie, ale jego ojca tak. Szuja jak ich mało. Pożal się boże Arystokracja tzw. czysta krem, a myślenie jak w średniowieczu - mówił sarkastycznie
- Musi być z niego niezły buc.
- I to jaki, jest gorszy nawet od Snape'a
- Snape'a ?
- Nauczyciel od eliksirów
-Aaaa... mam jutro z nim zajęcia
- No to się przekonasz.
Młodzi Gryfoni weszli do salonu, Fred odprowadził młodszą koleżankę i powiedział :
- Dobranoc, już się dzisiaj nigdzie nie szwendaj 
- Tak jest ! -zaśmiali się 
- A teraz już dobranoc, słodkich snów - dał jej buziaka w czoło.
- Dobranoc 
           
          ************************************

Rano Ślizgon obudził się wcześnie, nawet nie było 6, ubrał się i poszedł pobiegać, gdy wrócił przebrał się w mundurek i poszedł szybko na śniadanie. Gdzie zobaczył Hermione, od razu się uśmiechnął w jej  kierunku, bo go zobaczyła. Zjadł i poleciał pod sale od eliksirów, ona już tam była, więc usiadł z nią.
- Cześć
- Hej
- Ale ciemna ta sala co ? 
- Podobno nauczyciel jest straszny - zaśmiali się 
- CISZA ! Nie będzie machania różdżkami ani głupich zaklęć w tej sali, więc nie spodziewam się, że pokochacie ten przedmiot.
- Już się boję - szepnął Draco .
- Panie Malfoy - przerwał -Ma pan coś do powiedzenia ?
- Ja ? Skądże Panie Profesorze.
- Wspaniale - powiedział z nutką ironii
Lekcja minęła szybko, Gryfonka miał rację mówiąc, że Snape jest straszny, ale jego ojciec jest gorszy i dobrze o tym wie. Tak szybko mijał czas. A dziś Halloween, zmieszano domy, każdy mógł siedzieć na kolacji tam  gdzie chciał.
- Draco ? Może masz ochotę zjeść kolacje z moim towarzystwie ? - spytała nie pewnie Hermiona
- Jasne, z przyjemnością- dziewczyna się co rusz rumieniła lub zawstydzała, jakie to urocze - myślał Draco .
 Zjedliśmy trochę słodyczy, ale okropnie mnie zaczęło mdlić. Poszliśmy z Mioną na spacer po dziedzińcu. Złapałem jej rękę i znów się rumieniła, ale tym razem nie chciała tego ukrywać, bo stwierdziła, że nie ma sensu tego ukrywać chyba widziałem po jej zachowaniu, że traktuje mnie inaczej niż, wtedy gdy poznaliśmy się w pociągu.
  Coś się zmieniło, a raczej to co czuje, ale nikt oprócz mnie nie wiedział o moich uczuciach związanymi do Niej. Chciałem jej powiedzieć, ale stchórzyłem, jak dziecko. Potem Miona zaczęła mnie unikać, nie wiadomo czemu.


     **********************************

  Na lekcji Obrony Przed Czarną Magią  była świetna...
  Wciąż się w nią wpatrywałem. Mieliśmy lekcję o Boginie...
Halloween minęło a razem z nim słodkości na stołach i mieszanie domów, podobno zrobili to mieszanie pierwszy raz od Wieków.. Byłem trochę zaskoczony, ale również zadowolony, że wydarzyło się to akurat w to Halloween. 
   Chyba po trzech, albo czterech dniach zaczekałem na nią przy schodach sali od wróżbiarstwa, stanąłem przy ścianie i gdy wychodziła śmiertelnie ją przestraszyłem mimo, że nic nie zrobiłem. 
 - Czemu mnie unikasz ? Zrobiłem coś nie tak ?
 - Nie nic nie zrobiłeś i ja wcale Cię nie unikam. - Odwróciła wzrok ode mnie
 - Nie unikasz ? Nie rozmawialiśmy już kilka dni, a na zajęciach mnie ignorujesz, jak to wytłumaczysz ?
 - Potrzebuję trochę samotności, jeszcze nie przywykłam...- Przewałem jej
 - Do czego nie przywykłaś ? Że ktoś się Tobą interesuje ? - Uniósł pytająco brew, co wyglądało uroczo.
 - Czemu mi przerywasz ? Masz racje nie przywykłam do tego, ale chodziło mi też o to, że muszę się przyzwyczaić do takiej ilości ludzi wokół mnie, bo w Londynie byłam naprawdę bardzo samotna i to jest dla mnie na prawdę bardzo gwałtowna zmiana w samej ilości ludzi, a do tego te rozmowy, szepty... ohh już nie mam do tego siły, by Ci tłumaczyć.
 - Przepraszam nie wiedziałem, że to dla Ciebie, aż tak wielka zmiana, jeszcze raz Cię przepraszam nie wiem co we mnie wstąpiło, że zacząłem ten temat- Na chwilę przewał, gdy nagle- Wybaczysz mi ?
 - Jasne - Uśmiechnęła się do mnie, a ja do niej, zawsze uważała że jestem uroczy i
do tego jego błękitne oczy dopełniały całość, co wywoływało u niej uśmiech. Łatwo to wyczytać z jej oczu. Ale nagle sobie coś przypomniała.
 - Mam pytanie.
 - Ok, Pytaj. 
 - Co miałeś na myśli mówiąc " Do czego nie przywykłaś ? Że ktoś się Tobą interesuje ?  "         
 - Nie wiem, jakoś mi się tak powiedziało, a czemu pytasz ?
 - Ciekawość.
 - Niech będzie, że Ci wierzę z tą " Ciekawością " 
 - A czemu miałbyś nie wierzyć ? -Znów się rumienię
 - Jakoś dziwnie się ostatnio zachowujesz, a no nie ważne. Wiesz, że się rumienisz ?
 - Serio ? O nie, tylko nie znowu !
 - Czemu nie ? Ja uważam, że wyglądasz pięknie jak się rumienisz. 
 - Dziękuję.- Uśmiechnęłam się i poszliśmy do Wielkiej Sali na kolację.

     ********************************** 
Hermiona wychodząc z kolacji napotkała kilku chłopaków z mojego domu i zaczęli  ją zaczepiać, nawet nie pomyślałem i pobiegłem w te strone
- No co Ty Draco pomagasz Gryffonce, lepiej trzymaj się swoich, znajomość z nią nie wyjdzie Ci na dobre....
 - Bo z Tobą wyjdzie ? Haha żałosny jesteś i odwal się od Hermiony, Zrobiła Ci coś złego, no nie wydaje mnie się..
 - Ale serio wolisz ją niż nas ?
 - Yyy.... Tak, coś jeszcze ?
 - Yyy.. Nie, ale już nie jesteśmy kumplami.- Uśmiechnął się wrednie.
 - I dobrze ! - Krzyknąłem.
I odwróciłem się w jej stronę.
 - Nic Ci nie jest ?
 - Nie wszystko dobrze, czemu to zrobiłeś ?
 - Ale co ?
 - Postawiłeś im się..
 - Wkurza mnie jak ktoś robi złe rzeczy - Przerwałem - Osobom, na których mi zależy..
 - Zależy ?
 - Tak. - Chwilę była niezręczna cisza, ale przerwałem ją.
 - Na uspokojenie proponuje spacer po dziedzińcu, co Ty na to ?
 - Jasne, z przyjemnością.
Gdy wyszliśmy nadal była niespokojna, więc wziąłem ją za rękę, w sumie bardzo tego chciałem. Potem poszliśmy na most i wpatrywała się w rzekę, znów chwyciłem jej dłoń i pociągnąłem w swoją stronę, że wpadła w moje ramiona, była taka bezbronna.
 - Jak miło. W końcu się udało.
 - Nie rozumiem. - powiedziała cicho.
 - W końcu mam Cię tylko dla siebie, nie chcę być samolubny, ale chciałbym, żeby tak było już zawsze. Oj chyba Cię już nie puszczę... - Zaśmiałem się - Tak długo na to czekałem, że nie masz pojęcia.
 - Chyba mam. - Powiedziała cicho, i chwila ciszy jakby niczego nie usłyszał,ale chciałem, żeby tak pomyślała, gdy nagle...
 - Czemu chyba ?
 - Też czekałam, ale....
 - Ale ?
 - Ale to nie było takie łatwe.
 - Wiem. - odparłem i pocałowałem ją delikatnie...
   *********************************************

 *********************************************

Było upomnienie i jest też rozdział, mam nadzieje, że się spodoba. Miłej lektury ;)

ZAPRASZAM :  http://kocham-fremione.blogspot.com/ 

~~ Manniaaaa ;)

Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze:

Jeśli wszystko się podoba to komentujcie i możecie pisać dokończenie tej historii jakie byście chcieli, ciekawi mnie jakie wyobrażenie o tym macie Wy, czytelnicy. Z wielką chęcią poczytałabym Wasze zakończenia. Miłego czytania i może pisania :)

Wyświetlenia