# 3 Historia Dracona

By | 18:17 Leave a Comment
Jutro już egzaminy, cały rok zleciał tak szybko. Poszedłem na spacer przed snem, ale krótki, byłem zmęczony.
Obudziłem się wcześnie poszedłem na śniadanie , gdy skończyłem zauważyłem, że Miona też już idzie to podszedłem do niej.
- Zdenerwowana ? -Spytałem.
 - Bardzo ! 
 - Poradzisz sobie, jestem pewien. Gotowa ?
 - Jasne.
 - To idziemy.
   Na egzamin mieliśmy 3 godziny skończyła po 2, ale jeszcze pół godziny siedziała i sprawdzała, gdy była pewna, że wszystko jest dobrze podniosła rękę. Wszystko oberwowałem.
 - Już Hermiono ? Jesteś pewna, że skończyłaś ?
 - Tak Pani Profesor.
 - Więc dobrze, możesz już wyjść.
 - Dziękuję.
 I wyszła z sali, w końcu została mi godzina i jedno zadanie, szybko pójdzie - pomyślał.

    ********************************************
Dwa dni później wyniki, znalazłem koperte i ....
- 98 PUNKTÓW ! -krzyknąłem z radości 
- Nie chwal się, nie każdemu poszło tak cudownie i z łaski swojej ni dołuj ludzi.
wyszedł na korytarz i słyszał szepty
- Słyszałaś ta Granger ma 99 punktów, a Malfoy 98, dwójka najlepszych.
- To co nikt nie dostał 100 ?
- Nie, przecież mówię, że Granger ma najwyższy wynik.
Poszedłem na most i zauważyłem, że w moim kierunku idzie Miona, chciałem ją nabrać, że poszło mi tragicznie.
 -  Jakie masz wyniki ? - Spytałem.
 - 99 punktów, a Ty ? - była tak uśmiechnięta
 - Jesteś ode mnie lepsza. - Przerwałem - Ale tylko o 1 punkt - uśmiechnąłem się szeroko i ją przytuliłem.
Była tak szczęśliwa, że oboje zdaliśmy.
 - Ale masz minę. - Stwierdziłem.
 - Nie rozumiem ? 
 - Taką zaskoczoną, prawie dałaś się nabrać, co ?
 - Dobrze powiedziane. . . Prawie.
 - Jestem z Ciebie dumny, a Twój wynik. . .-Przerwałem
 - O co chodzi ? Znów próbujesz mnie nabrać ?
 - Nie chcę Cię nabrać, dobra chciałem. Po prostu masz najlepszy wynik w całym Hogwarcie. 
 - Jak to ? - Spytała zdziwiona.
 - Ty masz 99 punktów, ja 98, ale nikt nie zdobył 100 punktów. JESTEŚ NAJLEPSZA !!!
 - To nie wiarygodne, nie mogę w to uwierzyć. 
 - Przepraszam. . . .
 - Ale za co ? - pocałowałem ją
Chwila ciszy, która mnie mordowała, od przeczytania listu od Ojca
  - Przepraszam. . . . .- Powtórzyłem cicho.
 - Nie masz za co przepraszać.
 - Owszem mam.
 - Niby za co ?
 - Nie chcę, żeby to się tak skończyło, ale niestety ja muszę Cię . .  .
 - Zostawić ? 
 - Tak.
 - To po co to było ? Po co to wszystko ?
 - Ty nie rozumiesz . .
 - W takim razie wytłumacz mi to . . . 
 - Nie mogę ja. . . 
Na chwilę zapadła cisza.
 - Mam dość nie chcę już tego. . .- Przerwała - Nie chcę Cię widzieć już nigdy, rozumiesz ?
 - Tak. 
 - Mam nadzieję, nie pisz do mnie. . Ja. . Po prostu nie chcę Cię znać. Odejdź.
 - Ale pozwól...- Przerwała mi.
 - Nie ! Dość tego ! Pozwoliłeś żebym się w Tobie zakochała, a teraz mnie zostawiasz, może trzeba było niczego nie zaczynać. .- Odbiegła ode mnie i zatrzymała się kawałek dalej, odwróciła się i krzyknęła - NIENAWIDZĘ CIĘ !!

Nie masz pojęcia jak to mnie boli - Szepnął
    **********************************************************************



    ************************************************************************
 
Następny, mam nadzieję, że się podoba i zapraszam na drugiego bloga

http://kocham-fremione.blogspot.com/

~~ Manniaaaa
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze:

Jeśli wszystko się podoba to komentujcie i możecie pisać dokończenie tej historii jakie byście chcieli, ciekawi mnie jakie wyobrażenie o tym macie Wy, czytelnicy. Z wielką chęcią poczytałabym Wasze zakończenia. Miłego czytania i może pisania :)

Wyświetlenia