Latest Posts

U mnie w opowiadaniach Hogwart rozpoczyna się w wieku 15 lat. 
Dlatego wszystkie wydarzenia dzieją się w taki sposób odpowiedni do tego wieku
Dzieci mające 11 lat tutaj po prostu nie pasują 
Miłej lektury 
~~ Manniaaaa

 



Jutro już egzaminy, cały rok zleciał tak szybko. Poszedłem na spacer przed snem, ale krótki, byłem zmęczony.
Obudziłem się wcześnie poszedłem na śniadanie , gdy skończyłem zauważyłem, że Miona też już idzie to podszedłem do niej.
- Zdenerwowana ? -Spytałem.
 - Bardzo ! 
 - Poradzisz sobie, jestem pewien. Gotowa ?
 - Jasne.
 - To idziemy.
   Na egzamin mieliśmy 3 godziny skończyła po 2, ale jeszcze pół godziny siedziała i sprawdzała, gdy była pewna, że wszystko jest dobrze podniosła rękę. Wszystko oberwowałem.
 - Już Hermiono ? Jesteś pewna, że skończyłaś ?
 - Tak Pani Profesor.
 - Więc dobrze, możesz już wyjść.
 - Dziękuję.
 I wyszła z sali, w końcu została mi godzina i jedno zadanie, szybko pójdzie - pomyślał.

    ********************************************
Dwa dni później wyniki, znalazłem koperte i ....
- 98 PUNKTÓW ! -krzyknąłem z radości 
- Nie chwal się, nie każdemu poszło tak cudownie i z łaski swojej ni dołuj ludzi.
wyszedł na korytarz i słyszał szepty
- Słyszałaś ta Granger ma 99 punktów, a Malfoy 98, dwójka najlepszych.
- To co nikt nie dostał 100 ?
- Nie, przecież mówię, że Granger ma najwyższy wynik.
Poszedłem na most i zauważyłem, że w moim kierunku idzie Miona, chciałem ją nabrać, że poszło mi tragicznie.
 -  Jakie masz wyniki ? - Spytałem.
 - 99 punktów, a Ty ? - była tak uśmiechnięta
 - Jesteś ode mnie lepsza. - Przerwałem - Ale tylko o 1 punkt - uśmiechnąłem się szeroko i ją przytuliłem.
Była tak szczęśliwa, że oboje zdaliśmy.
 - Ale masz minę. - Stwierdziłem.
 - Nie rozumiem ? 
 - Taką zaskoczoną, prawie dałaś się nabrać, co ?
 - Dobrze powiedziane. . . Prawie.
 - Jestem z Ciebie dumny, a Twój wynik. . .-Przerwałem
 - O co chodzi ? Znów próbujesz mnie nabrać ?
 - Nie chcę Cię nabrać, dobra chciałem. Po prostu masz najlepszy wynik w całym Hogwarcie. 
 - Jak to ? - Spytała zdziwiona.
 - Ty masz 99 punktów, ja 98, ale nikt nie zdobył 100 punktów. JESTEŚ NAJLEPSZA !!!
 - To nie wiarygodne, nie mogę w to uwierzyć. 
 - Przepraszam. . . .
 - Ale za co ? - pocałowałem ją
Chwila ciszy, która mnie mordowała, od przeczytania listu od Ojca
  - Przepraszam. . . . .- Powtórzyłem cicho.
 - Nie masz za co przepraszać.
 - Owszem mam.
 - Niby za co ?
 - Nie chcę, żeby to się tak skończyło, ale niestety ja muszę Cię . .  .
 - Zostawić ? 
 - Tak.
 - To po co to było ? Po co to wszystko ?
 - Ty nie rozumiesz . .
 - W takim razie wytłumacz mi to . . . 
 - Nie mogę ja. . . 
Na chwilę zapadła cisza.
 - Mam dość nie chcę już tego. . .- Przerwała - Nie chcę Cię widzieć już nigdy, rozumiesz ?
 - Tak. 
 - Mam nadzieję, nie pisz do mnie. . Ja. . Po prostu nie chcę Cię znać. Odejdź.
 - Ale pozwól...- Przerwała mi.
 - Nie ! Dość tego ! Pozwoliłeś żebym się w Tobie zakochała, a teraz mnie zostawiasz, może trzeba było niczego nie zaczynać. .- Odbiegła ode mnie i zatrzymała się kawałek dalej, odwróciła się i krzyknęła - NIENAWIDZĘ CIĘ !!

Nie masz pojęcia jak to mnie boli - Szepnął
    **********************************************************************



    ************************************************************************
 
Następny, mam nadzieję, że się podoba i zapraszam na drugiego bloga

http://kocham-fremione.blogspot.com/

~~ Manniaaaa
Może jak będę cicho, to coś usłyszę. - Jak Ci się podoba w Hogwarcie Miona ? - zapytał Fred
- Bardzo, już nie mogę się doczekać pierwszych zajęć, dzięki że ze mną poszedłeś.
- Nie ma za co, nie wygłupiaj się, też nie chciało mi się spać, a od czego jest przyjaciel jak nie do dotrzymania towarzystwa kupeli, żeby mogła się wygadać, nie ? - zaśmiał się.
- I tak Ci dziękuję, mało osób tu znam, a Twój brat ani Harry, no nie chciało im się ruszyć. A tak właściwie to czemu siedziałeś w salonie ?
- Pokłóciłem się z Angeliną, zerwała ze mną i nie mogłem znaleźć sobie miejsca, ale dobra nie ważne.
- Jak chcesz możesz mi odpowiedzieć, będzie Ci lepiej.
- Dzięki Miona, ale może następnym razem teraz nie chce o tym gadać, chyba rozumiesz.
- Jasne
- To co wracamy, czy chcesz jeszcze łazić ?
- Możemy powoli wracać.
- Ok, no to w tył zwrot - zaśmiali się.
- Tak jest - powiedziała Gryfonka.

Draco stanął i cię cieszył, jego obawy były nie słuszne, ona z nim się tylko przyjaźni.
 - Matko jak dobrze - szepnął do siebie, wracając do sypialni

            *******************************

Tymczasem Miona nadal rozmawiała z Fredem,
- Mam pytanie.
- Dawaj.
- kojarzysz Dracona Malfoya ?
- Jego nie, ale jego ojca tak. Szuja jak ich mało. Pożal się boże Arystokracja tzw. czysta krem, a myślenie jak w średniowieczu - mówił sarkastycznie
- Musi być z niego niezły buc.
- I to jaki, jest gorszy nawet od Snape'a
- Snape'a ?
- Nauczyciel od eliksirów
-Aaaa... mam jutro z nim zajęcia
- No to się przekonasz.
Młodzi Gryfoni weszli do salonu, Fred odprowadził młodszą koleżankę i powiedział :
- Dobranoc, już się dzisiaj nigdzie nie szwendaj 
- Tak jest ! -zaśmiali się 
- A teraz już dobranoc, słodkich snów - dał jej buziaka w czoło.
- Dobranoc 
           
          ************************************

Rano Ślizgon obudził się wcześnie, nawet nie było 6, ubrał się i poszedł pobiegać, gdy wrócił przebrał się w mundurek i poszedł szybko na śniadanie. Gdzie zobaczył Hermione, od razu się uśmiechnął w jej  kierunku, bo go zobaczyła. Zjadł i poleciał pod sale od eliksirów, ona już tam była, więc usiadł z nią.
- Cześć
- Hej
- Ale ciemna ta sala co ? 
- Podobno nauczyciel jest straszny - zaśmiali się 
- CISZA ! Nie będzie machania różdżkami ani głupich zaklęć w tej sali, więc nie spodziewam się, że pokochacie ten przedmiot.
- Już się boję - szepnął Draco .
- Panie Malfoy - przerwał -Ma pan coś do powiedzenia ?
- Ja ? Skądże Panie Profesorze.
- Wspaniale - powiedział z nutką ironii
Lekcja minęła szybko, Gryfonka miał rację mówiąc, że Snape jest straszny, ale jego ojciec jest gorszy i dobrze o tym wie. Tak szybko mijał czas. A dziś Halloween, zmieszano domy, każdy mógł siedzieć na kolacji tam  gdzie chciał.
- Draco ? Może masz ochotę zjeść kolacje z moim towarzystwie ? - spytała nie pewnie Hermiona
- Jasne, z przyjemnością- dziewczyna się co rusz rumieniła lub zawstydzała, jakie to urocze - myślał Draco .
 Zjedliśmy trochę słodyczy, ale okropnie mnie zaczęło mdlić. Poszliśmy z Mioną na spacer po dziedzińcu. Złapałem jej rękę i znów się rumieniła, ale tym razem nie chciała tego ukrywać, bo stwierdziła, że nie ma sensu tego ukrywać chyba widziałem po jej zachowaniu, że traktuje mnie inaczej niż, wtedy gdy poznaliśmy się w pociągu.
  Coś się zmieniło, a raczej to co czuje, ale nikt oprócz mnie nie wiedział o moich uczuciach związanymi do Niej. Chciałem jej powiedzieć, ale stchórzyłem, jak dziecko. Potem Miona zaczęła mnie unikać, nie wiadomo czemu.


     **********************************

  Na lekcji Obrony Przed Czarną Magią  była świetna...
  Wciąż się w nią wpatrywałem. Mieliśmy lekcję o Boginie...
Halloween minęło a razem z nim słodkości na stołach i mieszanie domów, podobno zrobili to mieszanie pierwszy raz od Wieków.. Byłem trochę zaskoczony, ale również zadowolony, że wydarzyło się to akurat w to Halloween. 
   Chyba po trzech, albo czterech dniach zaczekałem na nią przy schodach sali od wróżbiarstwa, stanąłem przy ścianie i gdy wychodziła śmiertelnie ją przestraszyłem mimo, że nic nie zrobiłem. 
 - Czemu mnie unikasz ? Zrobiłem coś nie tak ?
 - Nie nic nie zrobiłeś i ja wcale Cię nie unikam. - Odwróciła wzrok ode mnie
 - Nie unikasz ? Nie rozmawialiśmy już kilka dni, a na zajęciach mnie ignorujesz, jak to wytłumaczysz ?
 - Potrzebuję trochę samotności, jeszcze nie przywykłam...- Przewałem jej
 - Do czego nie przywykłaś ? Że ktoś się Tobą interesuje ? - Uniósł pytająco brew, co wyglądało uroczo.
 - Czemu mi przerywasz ? Masz racje nie przywykłam do tego, ale chodziło mi też o to, że muszę się przyzwyczaić do takiej ilości ludzi wokół mnie, bo w Londynie byłam naprawdę bardzo samotna i to jest dla mnie na prawdę bardzo gwałtowna zmiana w samej ilości ludzi, a do tego te rozmowy, szepty... ohh już nie mam do tego siły, by Ci tłumaczyć.
 - Przepraszam nie wiedziałem, że to dla Ciebie, aż tak wielka zmiana, jeszcze raz Cię przepraszam nie wiem co we mnie wstąpiło, że zacząłem ten temat- Na chwilę przewał, gdy nagle- Wybaczysz mi ?
 - Jasne - Uśmiechnęła się do mnie, a ja do niej, zawsze uważała że jestem uroczy i
do tego jego błękitne oczy dopełniały całość, co wywoływało u niej uśmiech. Łatwo to wyczytać z jej oczu. Ale nagle sobie coś przypomniała.
 - Mam pytanie.
 - Ok, Pytaj. 
 - Co miałeś na myśli mówiąc " Do czego nie przywykłaś ? Że ktoś się Tobą interesuje ?  "         
 - Nie wiem, jakoś mi się tak powiedziało, a czemu pytasz ?
 - Ciekawość.
 - Niech będzie, że Ci wierzę z tą " Ciekawością " 
 - A czemu miałbyś nie wierzyć ? -Znów się rumienię
 - Jakoś dziwnie się ostatnio zachowujesz, a no nie ważne. Wiesz, że się rumienisz ?
 - Serio ? O nie, tylko nie znowu !
 - Czemu nie ? Ja uważam, że wyglądasz pięknie jak się rumienisz. 
 - Dziękuję.- Uśmiechnęłam się i poszliśmy do Wielkiej Sali na kolację.

     ********************************** 
Hermiona wychodząc z kolacji napotkała kilku chłopaków z mojego domu i zaczęli  ją zaczepiać, nawet nie pomyślałem i pobiegłem w te strone
- No co Ty Draco pomagasz Gryffonce, lepiej trzymaj się swoich, znajomość z nią nie wyjdzie Ci na dobre....
 - Bo z Tobą wyjdzie ? Haha żałosny jesteś i odwal się od Hermiony, Zrobiła Ci coś złego, no nie wydaje mnie się..
 - Ale serio wolisz ją niż nas ?
 - Yyy.... Tak, coś jeszcze ?
 - Yyy.. Nie, ale już nie jesteśmy kumplami.- Uśmiechnął się wrednie.
 - I dobrze ! - Krzyknąłem.
I odwróciłem się w jej stronę.
 - Nic Ci nie jest ?
 - Nie wszystko dobrze, czemu to zrobiłeś ?
 - Ale co ?
 - Postawiłeś im się..
 - Wkurza mnie jak ktoś robi złe rzeczy - Przerwałem - Osobom, na których mi zależy..
 - Zależy ?
 - Tak. - Chwilę była niezręczna cisza, ale przerwałem ją.
 - Na uspokojenie proponuje spacer po dziedzińcu, co Ty na to ?
 - Jasne, z przyjemnością.
Gdy wyszliśmy nadal była niespokojna, więc wziąłem ją za rękę, w sumie bardzo tego chciałem. Potem poszliśmy na most i wpatrywała się w rzekę, znów chwyciłem jej dłoń i pociągnąłem w swoją stronę, że wpadła w moje ramiona, była taka bezbronna.
 - Jak miło. W końcu się udało.
 - Nie rozumiem. - powiedziała cicho.
 - W końcu mam Cię tylko dla siebie, nie chcę być samolubny, ale chciałbym, żeby tak było już zawsze. Oj chyba Cię już nie puszczę... - Zaśmiałem się - Tak długo na to czekałem, że nie masz pojęcia.
 - Chyba mam. - Powiedziała cicho, i chwila ciszy jakby niczego nie usłyszał,ale chciałem, żeby tak pomyślała, gdy nagle...
 - Czemu chyba ?
 - Też czekałam, ale....
 - Ale ?
 - Ale to nie było takie łatwe.
 - Wiem. - odparłem i pocałowałem ją delikatnie...
   *********************************************

 *********************************************

Było upomnienie i jest też rozdział, mam nadzieje, że się spodoba. Miłej lektury ;)

ZAPRASZAM :  http://kocham-fremione.blogspot.com/ 

~~ Manniaaaa ;)

Hogwart to szkoła jak, każda inna, tylko że ta jest dla czarodziei, czarownic i wybranych mugoli.
Ojciec nie chciał żebym jechał i przebywał z nimi, z mugolami. Uważał ich za gorszych, ale ja nie zawsze wydawało mi się, że są tacy jak my, że wszyscy jesteśmy zwyczajni. 

Na Pokątną, miotła, książki, pióra no i różdżka... i pełno innych klamotów...

Następny dzień, wyjazd. Jestem na peronie, Matka pożegnała mnie, Ojciec jak zwykle w ministerstwie. Wsiadłem i szukałem miejsca, brak.

 Stanąłem na chwile przy oknie, potrzebowałem powietrza, ale też czułem się samotny, chociaż było wokół tyle osób. Odwróciłem się i zobaczyłem prawie pusty przedział, siedziała tam jedna dziewczyna, otworzyłem drzwi i powiedziałem : 

-  Cześć, czy tu miejsce jest wolne ? Wszędzie pełno.
- Jasne. Chcesz to siadaj.- odpowiedziała i znów patrzyła przez okno. Lecz znów się odzywam.
- Jestem Draco Malfoy, a Ty, kto?
- Ja Hermiona Granger
- Miło mi - Uśmiechnąłem się, i ona również uśmiechnęła się do mnie.                                                Wyjęła książkę z torby i zaczęła czytać, ale czuła, że wciąż się jej  przyglądam, no i nie wytrzymała...
- Coś nie tak ? - Spytała.
- Nie wszystko w porządku, a czemu pytasz ?
- Po prostu dziwnie mi się przyglądasz i chciałam wiedzieć czy wszystko jest dobrze.
- Jasne, że dobrze, a wręcz znakomicie.
- Znakomicie ? Czemu ? - Pyta zdezorientowana.
- Nie wiem w Twoim towarzystwie czuję się jakoś lepiej i może to dlatego. - Odpowiadam z uśmiechem.
- Jasne.
Znów czytała, prawie do końca jazdy.  


Gdy byliśmy już w zamku i w Wielkiej sali mieli nas rozdzielić do domów, moje nazwisko było pierwsze. Tiara powiedziała od razu :
Slytherin, Hermiona była później..
 - Hermiona Grenger : Gryffindor.
Posmutniałem, ona z resztą też, chyba to zauważyła.
Tego wieczoru już nie rozmawialiśmy, nie było jak. Poszliśmy w zupełnie inne kierunki szkoły ona w prawo i na górę, a ja w lewo i na górę. z mojej sypialni widać okno wierzy Gryffindoru.
W nocy nie mogłem spać.
Wszyscy wokół byli pogrążeni w słodkim śnie, ale nie ja. Ja wciąż myślałem o niej. O samotnej dziewczynie w przedziale, patrząc w ona jej wierzy wciąż rozmyślałem, gdy zobaczyłem, że ktoś tam chodzi. Pomyślałem, że to ona... Nie myliłem się, zapaliła świecę i ujrzałem jej bladą twarz, tak idealną. I nagle odeszła od okna, więc postanowiłem się przejść po szkole, gdy zobaczyłem ją z Fredem, nie zauważyli mnie... Czy oni są razem ? Nie, na pewno, chociaż dopiero co ją poznałem i właściwie to mało rozmawialiśmy, jakoś nie mieliśmy tematu... Ale nie, proszę, błagam niech ona z nim nie będzie, TO JA CHCĘ Z NIĄ BYĆ ! 
Hej, tak sobie pomyślałam, że wciąż wszystko opowiada Hermiona, ciekawe co myśli w tym samym momencie Draco... 

A może tak, pozwolić mu, by mógł opowiedzieć to wszystko...

Wszystko zacznie się od nowa, ale opowiadać będzie ON, każdy pozna jego myśli, uczucia i pragnienia, ale czy jesteśmy na to gotowi ? 

Niech każdy odpowie sam za siebie. 
Jego myśli i pragnienia mogą być straszne, przerażające. Uczucia tajemnicą. 
Jestem gotowa je odkryć, ale ważniejsze jest to, czy Wy jesteście na to gotowi   ?

#1 to historia Dracona; 1 to historia Hermiony


Pisenka i video, w którym można się zakochać
Egzamin skończony, jeszcze przed oddaniem spojrzałam na Dracona, zbyt skupiony by zauważyć że patrzę.
Wstaję i zmierzam do nauczycieli, oddaje egzamin, odwracam się i idę w stronę drzwi, nie kontrolowanie zerkam na Draco.

Minęło 30 minut wyszło już 50 osób z 96. Draco jeszcze w środku. . .

- Witaj Hermiono.- odwracam się i widzę matkę Draco.
-Yyyy. . . Dzień dobry
- Jak tam egzamin ?
- Chyba dobrze, czeka pani na Dracona ?
- W sumie to nie- przerwała -Chciałam tu spotkać Ciebie.
- Mnie ? - Pytam zdziwiona - Czemu akurat mnie ?
- Musimy porozmawiać. . .  o moim synu. Kiedy będziesz mieć chwilę na tę rozmowę ?
- Jutro ?
- Wspaniale

Jeśli wszystko się podoba to komentujcie i możecie pisać dokończenie tej historii jakie byście chcieli, ciekawi mnie jakie wyobrażenie o tym macie Wy, czytelnicy. Z wielką chęcią poczytałabym Wasze zakończenia. Miłego czytania i może pisania :)

Wyświetlenia