Gdy weszliśmy do Wielkiej Sali prawie wszyscy już byli, razem z Draco rozdzieliliśmy się i on poszedł do stołu Slytherinu, a ja Gryffindoru.
Zaczęłam jeść, bo chciałam jeszcze się przejść po kolacji, ale gdy wychodziłam, kilku chłopaków ze Slytherinu zaczęło mnie zaczepiać, widząc to Malfoy wybiegł do mnie, by odczepili się
- No co Ty Draco pomagasz Gryffonce, lepiej trzymaj się swoich, znajomość z nią nie wyjdzie Ci na dobre....
- Bo z Tobą wyjdzie ? Haha żałosny jesteś i odwal się od Hermiony, Zrobiła Ci coś złego, no nie wydaje mnie się..
- Ale serio wolisz ją niż nas ?
- Yyy.... Tak, coś jeszcze ?
- Yyy.. Nie, ale już nie jesteśmy kumplami.- Uśmiechnął się wrednie.
- I dobrze ! - Krzyknął Draco.
I odwrócił się w moją stronę.
- Nic Ci nie jest ?
- Nie wszystko dobrze, czemu to zrobiłeś ?
- Ale co ?
- Postawiłeś im się..
- Wkurza mnie jak ktoś robi złe rzeczy - Przerwał - Osobom, na których mi zależy..
- Zależy ?
- Tak.
W tamtej chwili nie mogłam wydusić słowa ze zdumienia, że Dracon powiedział, że mu na mnie zależy, byłam wniebowzięta, ale nie chciałam po sobie poznać.
- Na uspokojenie proponuje spacer po dziedzińcu, co Ty na to ?
- Jasne, z przyjemnością.
Gdy już wyszliśmy Draco chwycił moją rękę i przyciągnął trochę do siebie, dziwiłam się, że to aż tak przyjemne. Na sam koniec spaceru poszliśmy na most, w pewnym momencie puściłam jego rękę i oparłam się o barierkę, patrzyłam na rzekę. Nie spodziewając się Draco znów chwycił moją dłoń i znów przyciągnął do siebie, ale tym razem tak mocno, że wpadłam mu w ramiona, a on gdy złapał mnie w ramionach to nie chciał puścić, czułam się tak spokojnie i bezpiecznie jak jeszcze nigdy, czy to normalne, że tak cudownie się przy nim czuję, bo już sama nie wiem.
- Jak miło. W końcu się udało.
- Nie rozumiem. - powiedziałam cicho.
- W końcu mam Cię tylko dla siebie, nie chcę być samolubny, ale chciałbym, żeby tak było już zawsze. Oj chyba Cię już nie puszczę... - Zaśmiał się - Tak długo na to czekałem, że nie masz pojęcia.
- Chyba mam. - Powiedziałam cicho, i chwila ciszy jakby niczego nie usłyszał,ale...
- Czemu chyba ?
- Też czekałam, ale....
- Ale ?
- Ale to nie było takie łatwe.
- Wiem.
Nagle czuję jak jego usta dotykają moich, to takie cudowne......
Pages
Jeśli wszystko się podoba to komentujcie i możecie pisać dokończenie tej historii jakie byście chcieli, ciekawi mnie jakie wyobrażenie o tym macie Wy, czytelnicy.
Z wielką chęcią poczytałabym Wasze zakończenia.
Miłego czytania i może pisania :)

0 komentarze: