Wstałam . . . Gotowa na egzamin
Gotowa aby zacząć od nowa bez niego....
- Hermiona, On nie jest dla Ciebie, Ty dla niego- powtarzam przed wyjściem z łazienki.
W drodze na egzamin idę zobaczyć na liście w której sali mam być...
- Sala 613- mówię i sprawdzam z kim jestem w sali - o nie, Darco - szepczę.
Nagle dobiega do mnie czyjś głos...
- Coś nie tak ?
w jednej chwili odwracam się na pięcie, a tam Dracon, lekko sie przeraziłam, że usłyszał mój szept
- Nie, skąd... wszystko w porządku
- To czemu szepczesz ?
- Bo sala 613 - szybko próbuje coś zmyślić - podobno w tej sali wszyscy oblewają
- No to oblejemy razem, też jestem w 613
- Też tam jesteś ? A no tak, wiesz jeszcze nie patrzyłam na listę miałam to właśnie zrobić- kłamię - ale , . . .
- Ale Ci przeszkodziłem -przerywa mi.
- Owszem, przeszkodziłeś.
- To w ramach przeprosin może mały spacer po egzaminie ? Dasz się namówić ?
- yyyy... no .... ja...my.... chyba nie powinniśmy.
- Co ? Dlaczego nie powinniśmy ? Przecież to tylko spacer, a z resztą nie zrobiliśmy nic złego.
- No niby tak, ale nie jestem pewna czy jest dobrze, bo Twój Ojciec wciąż mnie obserwuje
- No to co ? ahh.... proszę
- No dobrze - dostałam małego buziaka w policzek od Dracona
Pages
Jeśli wszystko się podoba to komentujcie i możecie pisać dokończenie tej historii jakie byście chcieli, ciekawi mnie jakie wyobrażenie o tym macie Wy, czytelnicy.
Z wielką chęcią poczytałabym Wasze zakończenia.
Miłego czytania i może pisania :)

0 komentarze: